Serdecznie dziękuję wszystkim, którzy uwierzyli, że “stać nas na więcej” oznacza zmianę jakości – nie ilości.

Dziękuję za wyrazy sympatii dla naszych działań, za głosy oddane na mnie i na Komitet Wyborczy “Mieszkańcy”.

Państwa poparcie pozwala mieć nadzieję, że warto podejmować wyzwania dla dobra wspólnego.

To, co dziś wydaje się niemożliwe, w przyszłości jest realne, czego wszystkim mieszkańcom życzę.

Mariusz Hanysz

POST SCRIPTUM

Opadły emocje wyborcze, niektóre obietnice wytrzymały tylko tydzień.

Ciągle spotykam się z sympatią wielu mieszkańców, którzy nadal uważają, że potrzebna jest zmiana, z czego bardzo się cieszę.

Wyniki pokazały, że jest nas wielu i w przyszłości wszystko jest możliwe.

Wybory odkryły też prawdziwą twarz wielu osób, z których część popłynęła z prądem, część na szczęście nie.

Niektórzy nie dorośli jeszcze do demokracji i w panice podejmowali przedziwne działania, wygadywali różne bzdury – z nich też już zeszło powietrze.

Martwi mnie takie zachowanie, choć rozumiem motywy. Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Z bycia radnym można żyć, więc egzystencja niektórych była zagrożona.

Dziwi mnie także postawa przedsiębiorców i handlowców, zwłaszcza tych drugich, wywieszających portrety wodza, którego działania, mogą doprowadzić do ich końca. Pozostaje tylko nadzieja, że duże sklepy i markety nie będą jedynymi obiektami powstającymi w mieście.

Nie bójmy się wyrażać własnego zdania, ścieranie opinii jest największą wartością demokracji.

W końcu tylko ludzie niezależni będą decydować o przyszłości.


Mariusz Hanysz

Mariusz Hanysz

Poznaniak z urodzenia. Młodość spędził w Gorzowie Wielkopolskim. Od 25 lat mieszkaniec Miasta i Gminy Świebodzin. Przyjechał tu jako stypendysta Świebodzińskiego Kombinatu Rolnego po ukończeniu Akademii Rolniczej w Poznaniu.

Żona Magdalena, rodowita świebodzinianka jest córką pierwszych osadników. Ona również ukończyła Akademię Rolniczą.

Mariusz Hanysz pracował w Wilkowie i Witosławiu. Gdy został rolnikiem przeniósł się do Lubinicka, gdzie mieszka do dziś. Tutaj założył wraz z małżonką pierwszą firmę, która po przekształceniu nadal funkcjonuje. Jest prywatnym przedsiębiorcą z szerokim doświadczeniem.

W latach 1998 – 2002 był Wiceprzewodniczącym Rady Miejskiej w Świebodzinie.

Chcemy, by to On zarządzał “firmą”, która nazywa się Miasto i Gmina Świebodzin. Wiemy, że nadaje się do tego i potrafi to robić. Dajmy mu wspólnie szansę by tchnął trochę pozytywnej energii w życie NASZEGO MIASTA i okolic.

Wyborcy – MIESZKAŃCY Świebodzina

- Był już Pan kiedyś Radnym Miejskim. Potem nastąpiła przerwa. Czym była spowodowana?

- W wyniku dziwnego układu zostałem Wiceprzewodniczącym Rady Miejskiej. Było to jednak walenie głową w mur.

- Czy to prawda, że wahał się Pan do ostatniej chwili ze swoją kandydaturą?

- Dałem czas kolegom z komitetu na rozejrzenie się. Gdyby znaleźli lepszego kandydata zrezygnował bym. Ale tak się nie stało.

- Jak ocenia Pan z perspektywy czasu swoją działalność jako Radnego?

- Bardzo krytycznie. To okres, z którego wyniosłem bagaż doświadczeń, jaki mam teraz zamiar wykorzystać.

- Wnioski? Błędy, których nie wolno powielać?

- Trzeba być konsekwentnym pamiętając jednocześnie, że polityka to sztuka kompromisu.

- Miał Pan do dyspozycji niezły wachlarz komitetów i różnych opcji politycznych. Dlaczego więc KWW Mieszkańcy?

- Faktem jest, że miałem propozycję z innego komitetu. Tutaj jednak zacząłem i tutaj skończę. nie chcę politycznych wyborów na poziomie gminy. Z tej pozycji mogę i umiem rozmawiać ze wszystkimi.

- Wasz program jest spójny, jasny i przejrzysty. Są w nim zawarte elementy, których realizacja będzie wymagać zwiększenia dochodów gminy. Skąd zamierzacie pozyskiwać te środki?

- Trzeba zmienić podejście do konstrukcji budżetu. Braki pojawiają się niezależnie od sumy budżetowej.

- Nie boi się Pan, że cztery lata nadchodzącej kadencji to trochę za mało czasu by naprawić i posprzątać po niektórych bublach obecnej władzy?

- Nie wiem o jakich bublach konkretnie Pan mówi. Cztery lata to bardzo dużo. Reelekcja jest prostsza. Można skończyć w następnej kadencji.

- Kilka praktycznych działań. Dworzec?

- Można było już mieć problem z głowy dawno. Trzeba wrócić do rozmów. Na to wystarczy mi rok.

- Zamek?

- Na razie nie mam pomysłu, ale koniecznie trzeba doprowadzić go do porządku.

- Jak zamierzacie uregulować kwestię opieki nad zielenią miejską?

- Zadanie to należy nadal zlecać profesjonalnym firmom wyznaczając określone zadnia.

- Czy jest możliwe stworzenie na terenie gminy specjalnej strefy ekonomicznej?

- To jest trudne. Wolałbym, by cały kraj był strefą ekonomiczną.

- Pańskie nazwisko pojawiło się na liście kandydatów na burmistrza. Skąd ta decyzja?

- Wiele osób uważa, że nie można tak długo siedzieć w jednym miejscu. Dwanaście lat wystarczy. Potrzeba innego spojrzenia i nowej energii.

- Czy naprawdę “stać nas na więcej”?

- Gdybym w to nie wierzył, nie rozmawialibyśmy teraz.

- Dlaczego powinniśmy głosować na Mariusza Hanysza?

- Bo jestem najlepszym kandydatem ze zgłoszonych. Byłem pracownikiem, kierownikiem, rolnikiem i przedsiębiorcą. Wybudowałem trzy obiekty, zorganizowałem cztery firmy. Mam dzieci na wszystkich poziomach kształcenia. Proszę pokazać mi lepszego kandydata z listy.

przez admin
16.10.2006

Spotkanie KWW “Mieszkańcy”

Zapraszamy wszystkich kandydatów na radnych oraz sympatyków na spotkanie w dniu 17.10.2006 o godzinie 19.30 w lokalu “U Wierzby” w Świebodznie.
Wszelkie informacje pod nr telefonu: tel. kom. 888 813 180 lub tel. stac. 399 002 146

W piątek 13.10 zakończyła się rejestracja kandydatów na radnych. „Mieszkańcy” zapłacili frycowe, gdyż nie wszystkie listy przyjęto. Dziękujemy tym 600(!) osobom, które poparły naszych kandydatów. Nie zmieścilibyśmy się na kanapie, co sugerują inni. Ci sami co uważają, że „gra” jest do jednej bramki (wybory niepotrzebne?)
Jeśli choć część popierających nas odda głos w wyborach to zyska zarówno miasto jak i samorząd – czego i sobie, i wszystkim mieszkańcom życzymy
KKW Mieszkańcy

Lista kandydatów na Radnych

przez admin
06.10.2006

Zadymianie

Dla poprawy estetyki miasta i gmin, poprawy warunków życia mieszkańców wybory do Rady Miasta powinny odbywać się co dwa lata, a najlepiej co roku.

W okresie przedwyborczym bowiem trwają w niespotykanym zakresie prace remontowe i naprawcze w wielu miejscach miasta i okolic.

Od wielu lat obserwuję to zjawisko i dziwię sie, że to ciągle wychodzi.

Ma to na celu wywarcie dobrego wrażenia na wyborcach.

Gdyby wymianę chodnika, czy nawierzchni wykonano wtedy, gdy zachodzi taka potrzeba, (rok, dwa wcześniej), wyborca niewdzięczny zdążyłby zapomnieć. A tak mimo, że rok się przewracał na nierównościach i wpadał w dziury teraz powinien być wdzięczny oddając prawidłowo głos.

Człowieku to zadyma!

Prosta droga i równy chodnik, do tego bezpieczny i oświetlony należy Ci się jak psu kość. To są podstawowe zadania gminy, których wiele jest w Statucie Gminy. Do ich spełnienia nie potrzeba Twoich próśb, wyborów i obietnic wyborczych.

Bardziej zakamuflowaną formą zadymiania są tak zwane uchwały intencyjne. Nie znalazłem takiego określenia ani w Statucie Gminy ani w Regulaminie, ani w Ustawie o Samorządzie.

Albo Rada podejmuje uchwałę, realizuje albo nie podejmuje. Albo Radzie podoba się inicjatywa budowy pomnika Chrystusa Króla i w związku z tym pomaga, współfinansuje (możliwe – trzeba tylko chcieć), szuka inwestorów, reklamuje – albo NIE!

Albo radni chcą rewitalizacji świebodzińskiej starówki, podejmują (po raz kolejny zresztą) uchwałę i rozliczają z jej wykonania, albo nie.

Przedwyborcze uchwały intencyjne, czy tworzenie na papierze fikcyjnych funduszy to zadymianie.

Człowieku! Przetrzyj oczy, zachowaj dystans, a teraz spokojnie oddaj głos.

Mariusz Hanysz
KWW Mieszkańcy
www.mieszkancy.swiebodzin.pl

przez admin
03.10.2006

Nie chcę ale…

Trzeba przykładem pokazać, że są wśród mieszkańców ludzie, którzy inaczej spoglądają na otaczającą nas rzeczywistość, nie ze wszystkim się zgadzają, mają inicjatywę, chcą zmian. Choćby w niewielkim zakresie.

Dwanaście, a w perspektywie szesnaście lat tak długiej stagnacji i powielania nie wytrzyma żadna społeczność.

Czy jest jeszcze możliwe wyjście decydentów poza krąg samozadowolenia i nieomylnośći?

Czy jest możliwa zmiana sposobu myślenia?

Od wielu lat Świebodzin zjeżdża po równi pochyłej w stronę prowincjonalnego miasteczka, do którego nasze dzieci nie wrócą.

Jeszcze pare lat wstecz rankingi dawały nam ogromne szanse na rozwój. Cóż można się całe życie dobrze zapowiadać i nic z tego nie wynika.

Dziś Międzyrzecz czy Sulechów są daleko przed nami, bo jednak okazało się, że położenie nie jest warunkiem wystarczającym do rozwoju.

Chyba czas na zmiany…

Mariusz Hanysz

przez admin
03.10.2006

Mieszkańcy

Dlaczego tak nazwaliśmy naszą inicjatywę? Prosta nazwa nie budząca złych skojarzeń. To właśnie mieszkańcy decydują – na razie nie wszyscy w to wierzą, ale tak jest naprawdę.

Ty decydujesz. Wybierasz sąsiada, kolegę, przyjaciela – mieszkańca Twojego miasta, Twojej miejscowości, mieszkańca Twojej kamienicy, bloku, mieszkańca Twojej dzielnicy, podwórka. On ma reprezentować Tylko Ciebie. Nie jakąś partię, grupę interesów, miejscową klikę czy koterię.

Niezależny kandydat będzie Cię lepiej reprezentował.

Wybór jest prosty

Mieszkańcy wybierają – wybierz Mieszkańców